Sekcja turystyki rowerowej Huty Łabędy SA, Agata Szerszeń i Jan Juraszczyk – lider sekcji.

 

Wyprawa rowerowa to kwintesencja podróży. Każdy kilometr drogi ma swój koloryt, zapach i ciężar. Każdy pozostawia po sobie niezatarty ślad. Z każdym kilometrem zdobywamy nowe doświadczenia. Zwiedzamy nowe okolice, poznajemy jej historię i ciekawych ludzi, odkrywamy piękno przyrody.

 

SR1

 

Sekcja turystyki rowerowej przy Hucie Łabędy SA, funkcjonuje od początku 2011r. Na przestrzeni tego okresu udało nam się zobaczyć wiele interesujących miejsc wokół Gliwic. Zapoznajemy się z historią, kulturą mijanych miejscowości, poznajemy zwyczaje okolicznej ludności, zwiedzamy zabytki, skanseny, ogrody, parki miniatur. Na początku naszej działalności sekcja liczyła dziesięć osób. Z roku na rok skład osobowy powiększa się, staramy się popularyzować turystykę rowerową wśród naszej załogi, zaszczepiać pasję współpracownikom. Ta idea stała się głównym celem działalności. Wyjeżdżamy w weekendy. Na każdy rok przygotowujemy plan tras, który potem realizujemy. Omawiamy szlaki, ze wszystkimi atrakcjami z określaniem stopnia trudności i wskazówkami praktycznymi a także ze wskazaniem pobliskich, alternatywnych miejsc godnych zwiedzenia – mówi Agata Szerszeń. Corocznie z okazji dnia Hutnika, który przypada 4 maja, organizujemy rajd dla wszystkich hutników i ich rodzin. Wtedy jest to impreza masowa, połączona z biesiadą, w której uczestniczą również rodziny naszych pracowników. Zawsze informujemy załogę o planowanych wycieczkach na tablicach ogłoszeń oraz z dużym wyprzedzeniem w Biuletynie Informacyjnym, poświęconym różnym obszarom działalności, w tym propagowaniu działalności sportowej. Nie jesteśmy jedyni, w Hucie Łabędy prężnie działa wiele sekcji sportowych np. piłki nożnej, siatkowej, wędkarstwa, czy tenisa stołowego. Każdy znajdzie coś dla siebie – dodaje pani Agata.

 

SR2222222

 

Na rowerze, podczas weekendowej wycieczki albo dłuższej wyprawy, każdy dzień jest inny, doznaje się wciąż nowych wrażeń. Odkrywa nowe trasy, trafia w nowe miejsca, poznaje lepiej siebie i swoje możliwości. Nie trzeba wiele, by wyruszyć przed siebie. Wystarczy wygodna, sportowa odzież, która zapewni komfort jazdy, oraz rowerowy kask, który ochroni przed skutkami przykrego zdarzenia. Tak przygotowany, każdy - może na rowerze zwiedzić nawet cały świat.

Kto choć raz zazna jazdy na rowerze górskim, kiedy znów nadarzy się okazja wskoczy na siodełko i powróci do tych doskonałych miejsc, na ukochanych dwóch kółkach. Góry to najlepsze punkty dla tych, którzy kochają jeździć na rowerze. Gęsta sieć szlaków turystycznych i interesująco oznakowane trasy rowerowe, pozwalają na zaplanowanie licznych podróży rowerowych zarówno po leśnych ścieżkach lub też po drogach z asfaltu. Wytyczone trasy dla rowerów przebiegają turniami górskimi, ukazując wspaniałe widoki i genialne przeżycia – zaczyna swoją opowieść Jan Juraszczyk.

 

SR 3

 

Bardzo sympatycznie jeździ się w grupie, w ekipie przyjaciół w różnym wieku ( od młodzieży po wiek emerytalny), gdzie jest czas na współzawodnictwo oraz zabawne towarzyskie dyskusje. Widzimy u siebie pewnego rodzaju uzależnienie od wspólnych rowerowych spotkań. Każdy z nas ma rodzinę, czasem nie jest łatwo się zmobilizować, zebrać i wyruszyć na wyprawę, ( z reguły jednak zyskujemy aprobatę swoich bliskich - moją pasją kolarską zaraziłem również dzieci). Przeważnie w czasie wyjazdów pokonujemy 70-100 km, nasze zmęczenie przekłada się na zadowolenie, sprawiamy sobie radość. Mamy świadomość, że robimy coś dla siebie. Znikają złe emocje, nabieramy siły i radości do życia zachowując przy tym, co jest bardzo ważne wspaniałe relacje z otoczeniem – mówi dalej pan Jan.

 

SR 4

 

Zawsze interesowałam się sportem, we wczesnej młodości trenowałam szermierkę. Kiedy organizowała się nasza sekcja turystyki kolarskiej postanowiłam spróbować i tak już zostało. Nie wyobrażam sobie teraz tego, że dobrowolnie rezygnuję z naszych wycieczek. Nawiązała się między nami, w ciągu wielu godzin spędzonych na siodełku, sympatyczna więź, razem miło spędzamy czas. Lubię jeździć w terenie, w lesie, gdzie istnieje z reguły gęsta pajęczyna tras i dróżek, które idealnie nadają się do trenowania kolarstwa górskiego. Drogowskazami często są symbole, zgodnie, z którymi trasy rowerowe posiadają różny stopień trudności. Jazda na rowerze w obszarach górzystych, zmusza nas do wypracowania niezłej kondycji i wyjątkowych zdolności, z którymi nie ma żadnego problemu nasz kolega Janek – kontynuuje swoją wypowiedz Agata Szerszeń.

 

SR 5

 

Tak, to prawda, jeżdżę w maratonach rowerowych w kraju i zagranicą od 2005 roku. Kiedy zacząłem startować, w ciągu dwóch miesięcy zrzuciłem 20 kg. Dzięki swojej aktywności zyskuję niezłą kondycję, ponieważ najczęściej wybieram uczestnictwo w górskich wyścigach prowadzonych w trudnych warunkach. Wyniki osiąga się latem, ale trenować trzeba przez cały rok. Przed imprezą więcej trenuję, jednak nie można się zbytnio forsować. W ciągu roku startuję w 8-9 imprezach masowych. Drugi rok z rzędu udało mi się wystartować w czteroetapowej imprezie w górach Izerskich, w Karkonoszach, Szklarskiej Porębie. Jednak niezapomniane wrażenia pozostawił po sobie największy maraton w Europie, Salzkammergut Trophy, organizowany co roku w Austrii. Startuje w nim kilka tysięcy uczestników z kilkudziesięciu krajów świata, na różnych dystansach. Trasa długiej pętli przebiega terenami wpisanymi na listę światowego dziedzictwa regionu Hallstatt-Dachstein-Salzkammergut. Jest to jedna z najbardziej imponujących tras maratonu mountainbike w Europie. Trasa królewska to 211 km i ponad 7000 m przewyższeń. Zawodnicy mają 16 godzin na pokonanie tej najdłuższej trasy. Wspominam do dzisiaj fantastyczną atmosferę wyścigów, ponieważ całe miasto żyje imprezą. Mieszka się w namiotach, integruje z innymi uczestnikami i mieszkańcami. Zawiązują się przyjaźnie, wszyscy kibicują wszystkim. W takich warunkach nie mogłem nie dojechać do mety. Jestem amatorem i mam ogromną satysfakcję kiedy dojeżdżam do mety w tak trudnym wyścigu.

 

SR 6

 

Turystyka rowerowa stała się atrakcyjną metodą spędzania wolnego czasu, sposobem uprawiania turystyki dla samej przyjemności jeżdżenia. Cykloholików wciąż przybywa, mogą dojechać wszędzie, w każde miejsce i mają przy tym niezapomniany kontakt z naturą.

 

Zdjęcia pochodzą z archiwum Sekcji Turystyki Rowerowej Huty Łabędy SA